Jakub Czerwiński opowiedział w audycji „Ale to już było” Radia Strefa FM, jak od zainteresowania historią przeszedł do własnych nagrań. Twórca Irytującego Historyka wskazał na inspirację programami Bogusława Wołoszańskiego. Wspominał sposób prowadzenia opowieści oraz inscenizowane sceny z udziałem aktorów.

W jego relacji ważne miejsce zajmuje Piotrków Trybunalski. Podczas studiów na UJK otrzymał propozycję udziału w realizacji dokumentu o legionowych tradycjach miasta. Z inicjatywą zwrócił się do niego profesor Dudkiewicz, informując o przyjeździe reżysera Sławomira Koehlera.

Czerwiński prowadził wówczas Strzelca i uczestniczył w początkach działań rekonstrukcyjnych. Na potrzeby filmu zebrano statystów oraz przygotowano stroje. Zdjęcia do scen historycznych odbywały się między innymi przy piotrkowskiej willi Wanda. On sam wystąpił w mundurze i mówił przed kamerą o historii. Według jego relacji ekipę statystów udało się zebrać w ciągu trzech dni. Dokument dotyczył legionowych tradycji miasta i działalności Centralnego Biura Werbunkowego Legionów Polskich.

To doświadczenie wiązało się z dokumentem „Wanda czeka na legiony”. Po zakończeniu pracy nad nagraniem reżyser pozytywnie ocenił jego umiejętność opowiadania. Gdy Czerwiński wyraził wątpliwość, czy ma szansę trafić do telewizji, usłyszał sugestię, by spróbować w internecie.

Jak wspominał w radiowej rozmowie, do pierwszych własnych realizacji pożyczył kamerę. Kanał założył w 2013 roku. Internetową działalność rozpoczął więc po doświadczeniu pracy na planie telewizyjnym, ale już w formule, którą mógł rozwijać samodzielnie.

Autor wrócił też do wyboru nazwy. Początkowo rozważał bardziej prowokacyjny wariant. Ostatecznie brał pod uwagę możliwość rozmów z cenionymi historykami i współpracy reklamowej. W audycji wspomniał o wywiadzie, który nagrał z profesorem Witoldem Kieżunem.

Opisując swoją motywację, Czerwiński podkreślał zainteresowanie tematami historycznymi i chęć dzielenia się nimi z odbiorcami. Zaznaczał, że rozpoznawalność nie była dla niego celem samym w sobie. Ważna pozostawała możliwość opowiadania o sprawach, które sam uznawał za ciekawe.

Źródło: epiotrkow.pl